sobota, 13 stycznia 2007

Meet and greet with David! And thanks.

Były Katowice w 2004 roku, był Berlin w 2005 roku i wreszcie Hannover w 2006 roku…
Pierwszy show Davida Copperfielda, który zobaczyliśmy na żywo odbył się 8 grudnia 2004 roku w Katowicach. To było moje spełnienie marzeń po 12 latach. Brak słów, by opisać to, co czuliśmy wtedy.

Później był Berlin. 12 listopad 2005 roku okazał się dniem rewelacyjnym. Show po raz kolejny ciężko było opisać słowami, 4 rząd od sceny i tym bardziej spotęgowane wrażenia. Ujmujący uśmiech w naszym kierunku, po zobaczeniu polskiej flagi. Nasi znajomi z Niemiec i Łotwy, wspaniała atmosfera świętowania po zakończonym show.

Ostatnio - Hannover, 20 październik 2006 roku. Cały wyjazd, to jedna wielka, długa przygoda. Od samego początku, do samego końca. Dzięki uprzejmości jednego ze współpracowników Davida Copperfielda było dane mnie i Tomkowi spotkać się osobiście z Davidem. To kolejne spełnienie marzeń, po 14 latach. To coś niesamowitego. Miło było zobaczyć, że pomimo sławy, okazał się zwykłym, ale jakże uprzejmym człowiekiem. Show w Hannoverze, a przy okazji moje urodziny zapamiętam do końca życia.

Z tego miejsca pragnę złożyć podziękowania raz jeszcze, tym razem w języku polskim, na ręce przede wszystkim dwóch osób, którymi są sam David Copperfield za czas, chęci, uścisk dłoni i autograf oraz Tony Ko za wielką pomoc i zaangażowanie, poświęcony czas i miłą korespondencję, a także spotkanych współpracowników, szczególnie Robyn, którzy bardzo miło nas przyjęli. Następnie naszej nierozerwalnej grupie: Magdzie, Krzysiowi, Patrycji, Tomkowi i Adamowi. Za tworzenie jedynej w swoim rodzaju atmosfery wszystkim razem i każdemu z osobna – i tym, którzy dołączyli do nas w Berlinie i tym, którzy wyjechać z nami nie mogli. Renate z Gütersloh, Adamowi z Berlina i Anji ze Stuttgartu za pomoc.

A na koniec… Uwierzcie…. Marzenia się spełniają!
Przed nami Las Vegas!

Brak komentarzy: